zupa co leczy wiele rzeczy
Rosół to najlepsza zupa na choróbska, osłabienie, rozdrażnienie, zniecierpliwienie :) Koniecznie na czymś co ma kość, no i musi sobie pyrkać bitych parę godzin. Taki wywar ma w sobie wszystko co najlepsze, rozgrzewa i dodaje sił.
Dawno, dawno temu, gdy byłam jeszcze studentką, chwaliłam się mamie, że ja robię rosół w niecałą godzinę - kroiłam w kostkę trochę warzyw, gotowałam z jakąś kurzą nóżką, doprawiałam kostką rosołową i magii i zajadałam. Całe szczęście ten etap rosołowej ignorancji mam w swym życiu zakończony :P
Jeśli chcemy zaszaleć, to możemy przy okazji spreparować również pasztet z rosołu :)
Składniki (duży garnek - ok. 4-6 porcji) :
- Trochę kury - np. 2 nóżki lub 3 skrzydełka, lub nóżka + skrzydełka, lub podudzie itp
- 3 marchewki*
- kawałek selera
- 2 cebule
- kawałek pora
- pietruszka
- kilka lasek selera naciowego
- nać pietruszki
- 2 ząbki czosnku
- kilka listków laurowych
- 5 ziarenek ziela angielskiego
- mała papryczka chili** (suszona)
- przyprawy : lubczyk, cząber, majeranek, suszona pietruszka, zioła prowansalskie, kurkuma
- pieprz, sól
- do podania : świeża nać pietruchy, ulubiony makaron lub kasza
Można użyć innych proporcji warzyw, lub dodać np. kilka suszonych grzybów, pieczarkę, kapustę itp.
* zazwyczaj używam 6 marchewek - 3 gotuję chwilę, po czym wyciągam i odkładam do podania z gotowym rosołem (nie są wtedy rozgotowane); a w zastępstwie dorzucam kolejne 3, który gotuję już do końca
** papryczka chili to mój patent na ostry rosół z charakterem ;) używam suszonej
Przygotowanie :
- Kawałki kury myjemy i wrzucamy do gara. Rosół ze skrzydełek jest najchudszy. Ja lubię dodać podudzie, które z dziką satysfakcją obdzieram ze skóry. Zalewamy wodą (ok. pół gara) i zaczynamy gotować
- W między czasie obieramy i myjemy warzywa. Cebulę najlepiej opalić nad gazem. Jeśli nie mamy kuchenki gazowej możemy ją opalić na suchej patelni, lub zrezygnować z tego zabiegu. Gdy wywar zaczyna się gotować cedzakiem lub czymkolwiek zbieramy z powierzchni całą syfiastą piankę. Dorzucamy warzywa (większe kroimy na pół itd.), czosnek, wciskamy nać pietruchy i zmniejszamy ogień, żeby wywar nam ciągle pyrkał
- Na bieżąco czyścimy powierzchnię wywaru z pianki, dodajemy czosnek, ziele angielskie, papryczkę chili i listki laurowe
- Gotujemy na małym ogniu pod uchyloną pokrywką - rosołek ma pyrkać. Gdy zaczyna się zbytnio gotować - dolewamy nieco zimnej wody lub dodatkowo regulujemy ogień. Teraz musimy uzbroić się w cierpliwość i dać zupie ok. 5 godzin. Doglądamy co jakiś czas z miłością i w razie potrzeby dolewamy zimnej wody
- Po upływie kilku godzin wyciągamy rozgotowane warzywa (marchewkę i pietruszka możemy pokroić i wrzucić do gotowego rosołu) i kurę, z której wydłubujemy mięsko i wrzucamy z powrotem do zupy
- Doprawiamy do smaku, podajemy z ulubionym makaronem, kaszą, kluskami itp. Obficie posypujemy świeżą pietruszką. Na zdrowie !
u nas ostatnio był rosół z kładzionymi kluskami z orkiszowej kaszy manny :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz