dla leniwych i/lub zapracowanych
Jeśli chodzi o ciasta to od razu mówię - ja jestem z tych leniwych. Jeśli trzeba oddzielać białka od żółtek to już muszę być silnie zmotywowana do takowego przepisu. Ten drożdżowiec robi się w dużej mierze sam :) A co lepsze - większość możemy przygotować dzień wcześniej. Przepis jak w tytule - wzięty od teściowej, która go zdobyła w sposób dla mnie nieodgadniony. Jeśli znajdzie się autor przepisu, mam nadzieję, że potraktuje zamieszczenie go na moim blogu za komplement, bo ciacho jest pyszne!
Składniki (prostokątna blacha 25 x 35) :
- 40-50 g świeżych drożdży
- 1 szklanka cukru + 1 op. cukru waniliowego
- 1 szklanka oleju (użyłam rzepakowego)
- 3/4 szklanki chłodnego mleka
- 4 roztrzepane jajka
- 4,5 szklanki mąki
- szczypta soli
+
- ok. 300 g owoców (u nas śliwki)
- kruszonka wg dowolnego przepisu (u nas z dodatkiem cynamonu)
taki kopczyk pozostawiamy pod ściereczką na kilka godzin
... po tym czasie kopczyk powinien wyglądać mniej więcej tak
Przygotowanie :
- Do dużej miski sypiemy kolejno wszystkie składniki, a więc : pokruszone drożdże, na to cukier, olej, mleko, jajka, mąkę i sól. Taki kopczyk produktów spożywczych pozostawiamy w misce na minimum 3-4 godziny. Ja przygotowałam kopczyk wieczorem i zostawiłam przykryty ściereczką na całą noc
- Gdzieś, kiedyś w międzyczasie sporządzamy kruszonkę i zaopatrujemy się w owoce
- Po kilku godzinach lub na drugi dzień rano, kopczyk, po którym widać już działanie drożdży, mieszamy łychą raz dwa, by składniki się nam połączyły
- Gotowe ciasto wykładamy na blachę (natłuszczoną lub wyłożoną papierem do pieczenia), na wierzch wykładamy owoce i posypujemy kruszonką
- Wstawiamy do zimnego piekarnika i nastawiamy go na 180 stopni. Od tego momentu odmierzamy ok 50-55 minut. Po upływie tego czasu ciacho powinno być gotowe :) Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz